_______Look in my eyes._. s e e . w h a t . I . s e e._____ / www.aques.blog.pl

2008-01-11 .

Dla konia, który nigdy nie istniał i którego nigdy nie zapomne.

Dla przyjaciela....



Dla Ciebie Samusiu..
Tak bardzo bym chciała żebyś tu był....




Aques
skomentuj (1)



2007-11-10 rocznica.

23.02.1990-10.11.2006


Płakałam...Płaczę nadal...
Minął już rok.
'powiem Ci co się stało..-Samalant nie żyje. codziennie to słyszę. Wciąz mam w głowie te słowa. Tak Samusiu na zawsze pozostaniesz najważniejszy.. Moim najcudowniejszym koniem. Byłeś, jesteś i będziesz lecz już tylko w moim sercu. Głęboko i na zawsze.

mój kochany marchewkowy ogier czołowy.


Tak minął rok w narkotycznym śnie
i w sercu muzyka
też minęła.
Zatrzymał się czas na wieść,
że moja miłość zaginęła
wśród snów splątanych nicią życia,
przerwaną nagle jak zapada ciemność
przed burzą.
I trzeba przejść w codzienność.

A tu tylko smutek i cisza
wróżą,
że pustka w sercu pozostanie
i już na zawsze ślepe kochanie.

napisała: Libia.


Aques
skomentuj (2)



2007-10-03 nm..

Jest takie miejsce w moim sercu
jest puste
nie wypełnia go miłość
ani gorycz ani nienawiść
jest puste
i tak boli
może pustka nie powinna gościć w sercu
może serce jak szkatułka na drogie kamienie
nie kłamie
cokolwiek tam jest, jest prawdziwe
a pustka
prawdziwa jak miłość
jak miłość boli
i jak ona nie istnieje
dopóki jej nie stworzymy
nie ma jej
nie ma nic
nie ma też pustki
jeśli chcemy kochać
chcemy też pustki
gdyż jedną możemy poznać
tylko przez drugą
jeżeli nie chcemy cierpieć
pozostaje nic
ale ja nie wiem nic

( Krzysztof Pieczyński )

nie wytrzymuję już... to już prawie rok...



Byłeś moim najlepszym przyjacielem..






Aques
skomentuj (1)



2007-09-22 z jak....

To miał być nasz dzień...Amusiu..



Trzymaj kopytka za mnie mój najukochańszy i nigdy nie zapomniany rumaku:*:* <3




KC sam <3





edit jutro popołudniu byc może.

[edit]

nie mam ochoty na edita. Pierwsze zawody moje i Barbie. LL zrypana. L wygrane. Blond w L szła super tak jak powinna i jak chodzi zawsze (w tej LL coś nie jej pstrykło w mózgownicy) Dostałam śliczne ogłowie dla młodzika..

tu zdjęcia. [kLiCk]


Aques
skomentuj (2)



2007-08-21 :-)


Del Piero xx (Vilnius xx - Draka xx po Freedom's Choice xx) mistrz Polski w WKKW 2007 :-)

Jak się okazało sławny Del Piero jest pół bratem Samalanta. Łączy ich równie sławny Vilnius xx.


U koników jest OK. Duduś ostatnio w ogłowiu zaczyna deptać. Bardzo ładnie wygląda w samusiowym ogłowiu. Zaczynam powoli brać go na lonże. Narazie był na dwóch. Uczymy się wyrabiania koło i zaczynamy kłusik co trudne dla Dudzisława jest heh.
Walentynka jak zwykle równo wozi mnie po ujeżdżalni i na parkurkach. Tak niestety pani Blondyna to córa szatan jest i koniec :) Tylko szatan nad nią zapanuje haha. ALe są postępy bo czasami uda mi się ją jechać takim spoko podstawionym galopem ale to różnie bywa:P Chociaż ostatnio częściej mi się to zdarza i jestem zadowolona. Wczoraj skakaliśmy na ósemce hardcore walentyna to by najchętniej tam robiła jak najmniejsza wolte i wsiu na przeszkode znowu to jest wsiór fest:P Potem slalomem jechaliśmy parkurek jakby. No nawet łądnie szła chociaż jak co dzień ciorała mnie tam równo .. Tak serio to chyba nigdy nad nią nie zapanuje w 100% :P życie jest brutalne.. Tak czy siak Walentynka jest miszcz :-)

pozdrawiam wszystkich serdecznie, którym chciało się przeczytać to coś co napisałam buziaki:*


Aques
skomentuj (2)



2007-08-09 em.



Naprawdę bardzo tęsknię za tym co było..
To już 9 miesięcy.
Niedługo minie rok. Tak szybko to mineło.
Jednak bólu nikt nie odjął..

x Ami świrkuje. Zawsze tak robił jak coś chciał, a ja nigdy nie wiedziałam dlaczego tak robi. Był to dość zabawny widok:)

KC Amusiu..

pozdrówka.


Aques
skomentuj (5)



2007-07-19 pif paf. czai czai.

jestem już na końcu świata.. .
..po głowie mej coś ciągle lata.




  • mam brązową.
  • jeżdżę na kobyłce WLKP 'blondynie' wszechstronnie uzdolnionej. ;)
  • Dudiś rośnie.


    Aques
    skomentuj (5)



    2007-02-23 siedemnaście.

    Dawno coś nie pisałam, powiedzmy, że dzisiaj coś skrobnę bo chyba się nazbierało :?:

    Dzisiaj Samalant obchodziłby 17 urodziny, przypominam sobie jak rok temu przez wielkie zaspy o późnej godzinie szłam do niego żeby tylko mu urodzinowe marchewki i jabłka dać. Zawsze potrafiłam chociaż na chwile na 5 minut bez problemu do niego jechać.. Jak zmyłam się z urodzin mego dziadka żeby
    Samowi zlać nogę, bo miał chorą. Siedemnaście lat temu przyszedł na świat mały Samalant, którego już nie ma pomiędzy nami.. :(
    Właściwie teraz jest OK ale np. przez takie dni jest mi smutno i naprawdę za nim tęksnię.. Chciałabym znów go mieć, jeździć, a właściwie wystarczyłoby mi tylko go mieć.. Wiem, że tak już nigdy nie będzie i muszę się przyzwyczaić do tego co jest...

    U Duranga wszystko wporządku tylko, że jajuszek już nie ma i prowadzi żywot wesołego wałacha :)

    A ja zaczynam jeździć młodą kobyłkę po Samie, która skacze jak tatuś. Trochę roboty będzię z nią napewno ale bądźmy dobrej myśli.

    macie filmik. [klik]

    a tutaj zdjęcia Dudusia. [klik]

    tyle. buźki:*



    Aques
    skomentuj (9)



    2007-01-06 proszę.

    Coraz więcej zapominam, nie umiem przypomnieć sobie jak to było. Mówię sama do siebie, mówię o różnych zdarzeniach, nie pamiętam ich. Jakieś kiepskie urywki, nie wiem co się dzieje. Nie pamiętam co kiedyś czułam. Patrzę na zdjęcią, długo myślę jaki to był dzień.. Jeszcze kiepskie filmiki w różnych folderach trwające najczęściej zaledwie ok. 10 sekund. Nie lubiłam nigdy nagrywac filmików wolałam zdjęcia. A teraz? Z nawet tak krótkich filmików więcej sobie mogę powiedzieć, przypomnieć.. Filmik.. Jakiś nagrany 'głupi' stęp.. A ile daje kiedy mogę na niego popatrzeć.. Jakieś rozmowy słychać.. Nikt już tego co było nie nawróci.. Stoje już dość mocno na nogach.. Jazda konna nie bawi mnie w tej chwili jak kiedyś.. Nie jeżdżę nie ciągnie mnie do tego.. Czasami tylko pomyślę, że chciałabym znowu wsiąść znowu pracować..ale wtedy zaczyna boleć, kłuć tam w środku.. Chciałabym wrócić do punktu wyjścia ale nie potrafię.. Jeszcze nie teraz... Muszę uspokoić moją wrzeszczącą dusze... Pamięć i wiedza, że on jest obok, że śledzi mój każdy krok daje mi siłę. Wiem, że jeżeli się potknę on będzie przy mnie. To był mój przyjaciel.. Wciąż nim jest, źle mi bez niego... jednak tak musiało być musze się przyzwyczaić do wiedzy, że go tu nie ma. Często nie potrafię przeprawić przez gardło imienia Durango zawsze chcę powiedzieć Samalant.. Mówię Młody łatwiej mi...Jednak to nie to, to co innego, coś nowego do czego muszę sie przyzwyczaić i zaakceptować. Młody jest i cieszę się z tego wiem, że jednak jak pojadę do stajni ktoś tam będzie czekał.. Słaby zarys przyszłości już widzę przed młodym jednak nie obiecuję sobie tego... Nie chcę sobie tego obiecywać to była najgorsza rzecz jaką w życiu zrobiłam nigdy nie będę nic planować na przyszłość. Nagle zostałam z niczym.. Nie chcę tego powtarzać to zbyt bolesne dla mnie. Coś za często tu piszę.. Lubię tutaj się wygadywać chociaż nie robię to w piękny sposób. Cóż nigdy żadną pisarką nie chciałam zostać i raczej nią nie zostanę.
    Stare zdjęcia te z września czy nawet sierpnia.





    Te już bardzo stare z kwietnia czy marca o6.









    I niegdyś moje ukochane poryczałam się jak je odnalazłam...




    pozdrawiam.
    ps. jak layout? Nudno było i zrobiłam.
    pps. PHOTOBUCKET Sama...


    Aques
    skomentuj (12)



    2007-01-03 cisza?

    Uspokoiłam się.. Czasami tylko ryczę wieczorami do poduszki... Najczęściej w piątki.. Nie lubię tych dni, nie lubię
    liczby 10.. Czasami mocno gryzie mnie w środku próbuję o tym nie mysleć zaczynam myśleć co będzie z Młodym. Nawet
    mam wyrzuty sumienia, że właściwie nie powinnam tak myśleć o młodym. Jest taki jak on.. Jednak tamtych oczu nic nie zastąpi, te
    są inne i nie widzę w nich tego co widziałam w tamtych.. Boli mnie to wszystko lecz trzeba iść dalej.

    S <33333


    Młodego czyszczę i chodzę z nim na uwiązie, żeby skumał o co chodzi. Dzikus mały ale ostatnio nawet mnie nie przeciorał,
    grzecznie chodził na uwiązie. Przy czyszczeniu jest grzeczniutki przy kopytkach trochę negocjacji i daje:) Nawet przychodzi
    z końca padoku ale zawsze przychodził, a ja nigdy nie zwracałam uwagi bo był Sam...

    Tu macie Młodego.

    Dziki dzik.


    Który ładniejszy? (:

    <3



    To tyle.

    ps. to już prawie 2 miesiące.



    Aques
    skomentuj (6)



    2006-12-22 zastanawiające.

    Zabrali mi go, bo go potrzebowali u góry? Ale dali mi kogoś wzamian.. Dali abym grała dalej w swoim filmie...
    Abym z kimś nowym marzyła.. Stawiała coraz wyższe poprzeczki.. Ja wiem, że on jest niedaleko, że stoi przy mnie, że
    czuwa nademną... Może chciał aby zaopiekowała się młodym tak jak nim? Może było mu dobrze, może nie.. Jednak
    w jego życiu u marnych właścicieli.. te dwa lata były najlepsze. Może ten z góry dał mu czas, żeby zobaczył jak to jest żyć
    z kimś kto się o niego martwi, pielęgnuje, akceptuje a przede wszystkim kocha... Zabrał mi go teraz.. dając Młodego.
    Dziękuję wszystkim ze stajni a przede wszystkim Ewie, która mówiła dużo prawdziwych i szczerych słów, które naprawde pomagały,
    Dadze i Monii że są oraz całej reszcie ekipy stajennej. Bo 'przyjaźń to coś boskiego i nieśmiertelnego'.

    Durango vel. Młody wlkp

    M. Draga wlkp O. Samalant xx

    UR. 31.03.2005


    Z dnia kiedy dostałam Durango.




    (zdjęć mam więcej jednak jako, że nigdy nie wiadomo czy wszyscy zgodza się na ujawnianie ich buziek nie bedę ich wstawiać)

    Około dnia 17.11 Samalant przyśnił mi się.. Był to normalny słoneczny dzień, był trening Sam jak zwykle kombinował i rżał wesoło..Był to znak, że jest niedaleko i 19.11 Mój tata podpisał umowę o kupno Durango.
    Sam.. <333

    Młody z wczoraj.







    a to bardzo artystyczne.



    ps. jeszcze raz dziękuję stajni za taki piękny prezent oraz moim rodzicom. STAJNIA SALOPA najlepszą jest (:
    pps. ja pamiętam .. i wciąż mnie tam w środku kłuje.

    <3



    Aques
    skomentuj (9)



    2006-12-07 kcs..

    Tego już nie ma.




    to nie wróci..





    Cztery tygodnie temu pokazano mi, że życie naprawdę potrafi dac porządnie po łapach. Cztery tygodnie temu
    zabrano mi marzenia, cele, przyszłość... Cztery tygodnie temu Samalant ostatni raz powiedział mi dzień dobry poprzez
    swoje radosne rżenie.. Już tego nie zrobi... Nie przygalopuje na swoje imię, nie będzie rżał wesoło gdy przyjdę...
    Nie ma go. Pusto, pusto..
    Odszedł tam gdzie problemy nie mają już żadnego znaczenia...


    To była jest i będzie piękna miłość. KC:*
    ps. i znów ryczę..


    Aques
    skomentuj (10)